Szybsze blokowanie przestępstw w internecie. Senat przyjął ustawę DSA

Grafika Ministerstwa Cyfryzacji dotycząca zmian w przepisach DSA

Senat przyjął ustawę wykonującą w Polsce DSA i dodał poprawki. Projekt wraca do Sejmu, więc nowe procedury nie obowiązują jeszcze w ostatecznym kształcie.

Najwięcej emocji budzą procedury nakazywania platformom usuwania lub blokowania nielegalnych treści. Projekt ma określić, które organy mogą wydawać takie nakazy, jak szybko platforma musi zareagować i jakie środki odwoławcze przysługują użytkownikowi.

Jakie treści mają podlegać szybkiej reakcji?

DSA nie tworzy jednej nowej listy zakazanych wypowiedzi. Treść musi być nielegalna na podstawie innych przepisów. Projekt krajowy porządkuje sposób wydawania nakazów wobec dostawców usług internetowych.

W sytuacjach dotyczących przestępstw prokuratura lub policja mają otrzymać narzędzia do szybszego reagowania. W wybranych przypadkach nakaz ma być wykonalny od razu, zanim zakończy się pełna ścieżka odwoławcza.

Platforma i autor mają dostać informację

Projekt przewiduje obowiązek przekazania uzasadnienia oraz informacji o dostępnych środkach zaskarżenia. Ministerstwo wskazuje także na 24-godzinny termin dotyczący przekazania nakazu lub informacji w określonych procedurach.

Znaczenie ma ochrona dowodów. Usunięcie publicznej treści nie powinno uniemożliwiać późniejszego ustalenia, co zostało opublikowane i kto ponosi odpowiedzialność.

Co zmienił Senat?

Senat przyjął ustawę z dziesięcioma poprawkami. Jedna z ważnych zmian dotyczy terminu wejścia przepisów w życie. Proponowane vacatio legis ma wynosić trzy miesiące zamiast sześciu.

Poprawki musi teraz rozpatrzyć Sejm. Następnie ustawa trafi do podpisu Prezydenta i publikacji. Dopiero ostateczny tekst pozwoli dokładnie wskazać datę obowiązywania wszystkich procedur.

Czy urząd będzie mógł usuwać dowolne wpisy?

Nie. Nakaz musi opierać się na prawie, wskazywać konkretną treść i podlegać kontroli. DSA nakłada też obowiązki przejrzystości na platformy, ale nie daje jednemu urzędowi nieograniczonego prawa do moderowania całego internetu.

W debacie warto oddzielić trzy kwestie: zwykłą moderację na podstawie regulaminu serwisu, nakaz dotyczący treści nielegalnej oraz odpowiedzialność karną autora. To różne ścieżki i nie każda kontrowersyjna wypowiedź jest treścią bezprawną.

Co powinien wiedzieć zwykły użytkownik?

Po wejściu ustawy w życie ważne będą jasne uzasadnienia decyzji i droga odwoławcza. Użytkownik powinien zachować kopię treści, wiadomości od platformy i numer sprawy. Na dziś nie ma jednak podstaw, by przedstawiać projekt jako już działający system.

Źródło: Senat Rzeczypospolitej Polskiej i Ministerstwo Cyfryzacji. Stan prac: 14 października 2026 roku.

Autor

Mikołaj Kozikowski

Zobacz wpisy autora

Dyskusja

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Adres e-mail nie będzie widoczny publicznie.