Cztery zatopione jednostki wydobyte przez MOPR. Jedna z akcji odbyła się w Ekomarinie

Ratownicy MOPR podczas wydobywania zatopionej łodzi

Ratownicy Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego przeprowadzili w ostatnich dniach trzy akcje wydobywcze i podnieśli z dna łącznie cztery jednostki. Działania odbywały się na jeziorach Roś i Seksty oraz w Ekomarinie w Giżycku. Wszystkie łodzie i jachty zostały przekazane właścicielom.

Łódź motorowa spoczywała 21 metrów pod wodą

Najgłębiej znajdowała się łódź motorowa, która zatonęła na jeziorze Roś w rejonie Zatoki Rudzkiej. Jednostka spoczywała na głębokości około 21 metrów. Do zatonięcia doszło kilka dni przed rozpoczęciem operacji, a przyczyna nie została podana.

Ratownicy najpierw musieli dokładnie zlokalizować obiekt. W tym celu wykorzystali sonar, który pozwala przeszukać dno i określić położenie jednostki bez wykonywania wielu niepotrzebnych zejść pod wodę. Następnie przygotowano działania nurkowe oraz sprzęt potrzebny do bezpiecznego podniesienia łodzi.

W akcji uczestniczyli ratownicy Stacji Ratownictwa Wodnego Pisz w Łupkach oraz ratownicy z Giżycka. Po wydobyciu łódź została przekazana właścicielowi. MOPR nie podał informacji o uszkodzeniach ani wartości jednostki.

Zatopiona łódź w Ekomarinie w Giżycku

Druga operacja odbyła się w Ekomarinie nad jeziorem Niegocin. Łódź motorowa była zacumowana do nabrzeża, gdy zatonęła. Ratownicy ze Stacji Ratownictwa Wodnego w Giżycku podnieśli ją i również przekazali właścicielowi.

Zdarzenie w porcie może wyglądać na łatwiejsze niż akcja na otwartym jeziorze, ale ograniczona przestrzeń, inne zacumowane łodzie i infrastruktura nabrzeża wymagają precyzji. Jednostkę trzeba zabezpieczyć tak, aby podczas podnoszenia nie przesunęła się i nie stworzyła kolejnego zagrożenia.

MOPR nie wskazał przyczyny zatonięcia łodzi w Ekomarinie. Bez oględzin nie można rozstrzygnąć, czy doszło do awarii, nieszczelności, czy innego problemu. Właściciele jednostek pozostawianych w porcie powinni regularnie kontrolować stan kadłuba, odpływy, instalacje i prawidłowe cumowanie.

Dwa jachty wydobyte z jeziora Seksty

Trzecia akcja dotyczyła dwóch jachtów, które zatonęły na jeziorze Seksty po silnym wietrze 6 sierpnia. To właśnie wtedy w rejonie Bramy Seksteńskiej ratownicy pomagali wielu osobom znajdującym się w wodzie.

W wydobyciu uczestniczyły zespoły ze stacji w Piszu i Łupkach, Mikołajkach oraz Giżycku. Operacja dwóch jednostek trwała pięć godzin. Po zakończeniu działań oba jachty zostały przekazane właścicielom.

Podniesienie zatopionej łodzi to nie tylko podpięcie lin. Ratownicy muszą ocenić głębokość, położenie jednostki, stan kadłuba i możliwość kontrolowanego usunięcia wody. Znaczenie ma też pogoda, widoczność pod wodą oraz ruch innych jednostek w pobliżu.

Takich akcji nie prowadzi się bez przygotowania

MOPR podkreślił, że powodzenie operacji było możliwe dzięki wyszkoleniu, doświadczeniu i dobrej komunikacji między załogami. Działania pod wodą wymagają wyznaczenia ról, stałej łączności i zabezpieczenia nurków pracujących często w bardzo ograniczonej widoczności.

Właściciel zatopionej jednostki nie powinien podejmować samodzielnej próby wydobycia bez oceny zagrożeń. Niewłaściwie poprowadzona lina, ciężar łodzi wypełnionej wodą lub gwałtowna zmiana jej położenia mogą poważnie zranić osoby znajdujące się obok. Najpierw należy zabezpieczyć miejsce i skontaktować się z ratownikami oraz administratorem akwenu lub portu.

Źródło: Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.

Dodaj komentarz

Cześć Giżycko
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.