Giżyckie Centrum Kultury ma nowego dyrektora. Piotr Andruszkiewicz mówi o swojej motywacji do objęcia stanowiska, pierwszych wrażeniach po wejściu do GCK, współpracy z zespołem oraz zmianach, które mieszkańcy mają zauważyć już w najbliższym czasie.
W rozmowie nie zabrakło także tematów związanych z kinem, komunikacją wydarzeń, nowym podejściem do promocji oraz pomysłów na to, jak sprawić, by Giżycko żyło kulturą nie tylko latem, ale przez cały rok. Nowy dyrektor zapowiada, że GCK ma być miejscem otwartym, nowoczesnym i bliskim mieszkańcom.
![Piotr Andruszkiewicz nowym dyrektorem GCK. Jakie ma plany dla Giżycka? [WYWIAD]](https://czescgizycko.pl/wp-content/uploads/2026/04/Nowy-dyrektor-Gizyckiego-Centrum-Kultury-Piotr-Andruszkiewicz-1.jpeg)
Wywiad z Piotrem Andruszkiewiczem, nowym dyrektorem Giżyckiego Centrum Kultury
Co było dla Pana najważniejszym powodem, żeby podjąć się roli dyrektora Giżyckiego Centrum Kultury?
Giżycko to moje miejsce na ziemi. Stąd pochodzę, tu żyję i zawsze z dumą mówię o sobie: „chłop z Mazur”. Przez lata jako radny i społecznik patrzyłem na nasze miasto z wielu perspektyw i zawsze byłem przekonany o jednym: kultura jest jedną z najważniejszych inwestycji w kapitał społeczny. To ona buduje wspólnotę, daje ludziom przestrzeń do spotkania, rozmowy i przeżywania czegoś razem.
Pierwszą propozycję objęcia tej funkcji otrzymałem już w 2015 roku. Wtedy jednak czułem, że to jeszcze nie ten moment, że muszę dojrzeć do takiej odpowiedzialności. Dziś, łącząc doświadczenie samorządowe, osiągnięcia biznesowe oraz wykształcenie menedżerskie, czuję się gotowy, by otworzyć z Giżyckim Centrum Kultury nowy rozdział. Rozdział instytucji nowoczesnej i profesjonalnie zarządzanej, a jednocześnie wciąż bliskiej ludziom.
Jakie były Pana pierwsze wrażenia po wejściu do GCK i rozpoczęciu pracy w nowej roli?
Wszedłem tu z ogromną pokorą wobec tego, co zespół budował przez lata. Giżycko ma markę, ma duszę, której nie da się kupić, i tę duszę tworzono w murach GCK. Zobaczyłem ludzi z pasją, gotowych do pracy, do kreowania naszej przestrzeni, którym trzeba dać narzędzia, a oni tę pasję przekują w sukces.
Zespół GCK tworzą osoby z dużym doświadczeniem i mocną pozycją w lokalnej kulturze. Jak ocenia Pan tę współpracę na starcie i czy planuje Pan jakieś zmiany w funkcjonowaniu zespołu?
Bardzo cenię doświadczenie współpracowników. Moim celem nie jest zmiana tego, co robią, lecz lepsze dopasowanie stanowisk do umiejętności, talentów i chęci rozwoju. Chcę pełnić rolę wsparcia, podpowiadać w nowoczesnym zarządzaniu instytucją i projektami, zajmować się negocjacjami i pokazywać, jak ważną wartość ma nasza instytucja dla oceny całego miasta czy samorządu.
Chcę, aby każdy pracownik czuł się sprawczy i doceniony. Dlatego dużo rozmawiamy, by wspólnie usuwać „wąskie gardła” blokujące kreatywność, a odkrywać drzemiący potencjał.
Podkreśla Pan, że kultura powinna wyjść poza mury instytucji i ożywiać się także poza sezonem letnim. Jak chce Pan sprawić, żeby Giżycko żyło kulturą przez cały rok?
Giżyckie Centrum Kultury powinno być „Otwartym Domem” i „Trzecim Miejscem” – przestrzenią pomiędzy domem a pracą, w której zawsze coś się dzieje. To dla mnie najważniejsze. Chciałbym, żeby młodzież wiedziała, że zawsze może tu przyjść nie tylko wtedy, gdy pada deszcz. Żeby mieszkańcy czuli, że sale do tańca, malowania czy innych działań twórczych są dla nich i że chętnie je otworzymy. Czasem wystarczy dobry pomysł, grupka znajomych i chęć pokazania swojego talentu.
Planujemy między innymi wielkie miejskie jasełka integrujące szkoły, przeglądy talentów, tematyczne maratony filmowe i wiele innych działań. Równolegle chciałbym zaproponować długofalową strategię „placemakingu” – działań, które nadadzą Giżycku unikalny charakter. Mogą to być drobne formy architektury, artystyczne instalacje, stała gra miejska czy symboliczne elementy w przestrzeni publicznej, które zapraszają do interakcji i budują tożsamość miasta.
Dziś zdjęcia i relacje w mediach społecznościowych promują miasto skuteczniej niż niejeden oficjalny spot, dlatego warto tworzyć przestrzeń, którą ludzie będą chcieli pokazywać.
Jakie pierwsze zmiany mieszkańcy zauważą najszybciej w działaniu Giżyckiego Centrum Kultury?
Najszybciej zmieni się sposób komunikacji i promocji wydarzeń. Chcemy zwiększyć zasięgi i skuteczniej docierać z informacją do mieszkańców. Poprawimy media społecznościowe, pojawi się więcej autentycznych treści, ciekawostek zza kulis, backstage’u oraz interaktywnych form komunikacji.
Od pierwszego dnia postawiłem też na bezpośrednie spotkania między innymi ze szkołami i parafiami, aby budować relacje i lepiej docierać z ofertą. Zwiększymy również dostępność sal GCK dla grup nieformalnych i pasjonatów. Chcemy, aby każdy czuł się tu współgospodarzem tego miejsca.
W zapowiedziach pojawił się temat zmian w kinie i komunikacji. Co konkretnie chciałby Pan poprawić w tych obszarach?
W kinie stawiamy na dobrą promocję, atmosferę i repertuar dopasowany do różnych grup widzów. Odwiedziłem wszystkie szkoły i zachęciłem je do zgłaszania filmów, które mogłyby być wyświetlane dla uczniów w ciągu dnia. Rozważymy dzienne seanse dla seniorów, maratony filmowe oraz powroty do klasyki. Chcę, aby nasze kino było miejscem spotkań i początkiem dla kolejnych wydarzeń kulturalnych.
Równolegle zmieni się sposób komunikacji: nowa strona internetowa, media społecznościowe, system sprzedaży biletów oraz mocniejszy marketing. Mocno też myślę o popcornie.
Jednym z ciekawszych pomysłów jest „#KreatywnyKolektyw”. Skąd wziął się ten pomysł i jak w praktyce ma działać ta platforma?
Mieszkańcy powinni mieć realny wpływ na to, co dzieje się w mieście. Tworzę Społeczną Radę Domu Kultury, czyli platformę współpracy z lokalnymi twórcami, pasjonatami czy influencerami. Chcę wykorzystać ich pasje, kontakty i pomysły, żeby wspólnie budować repertuar i energię kulturalną miasta.
„#KreatywnyKolektyw” ma być przestrzenią, w której pomysł mieszkańca może otrzymać wsparcie organizacyjne, sprzętowe i promocyjne. Zacząłem już kompletować ten zespół i w najbliższych tygodniach będę zapraszał do niego kolejne osoby.
Co dziś uważa Pan za największe wyzwanie dla Giżyckiego Centrum Kultury?
Największym wyzwaniem jest dotarcie z informacją o wydarzeniach do każdego mieszkańca oraz walka z biernością i tzw. migracją kulturalną. Dane pokazują, że aż 33% mieszkańców szuka oferty w innych miastach, połowa z nas nie otrzymuje informacji o tym, co się dzieje, a blisko 65% korzysta z oferty GCK tylko raz lub kilka razy w roku.
Moim zadaniem jest odwrócenie tego trendu i pokazanie, że w Giżycku możemy mieć kulturę na naprawdę dobrym poziomie.
Czy jest coś w dotychczasowym funkcjonowaniu GCK, co Pana zdaniem szczególnie wymaga zmiany albo nowego spojrzenia?
Potrzebujemy świeżego i może odważniejszego podejścia do promocji. Naszym celem jest komunikacja prosta, nowoczesna, czytelna i dostępna dla każdego. To przecież my tworzymy plakaty, przygotowujemy posty i promujemy atrakcje. Giżyckie Centrum Kultury powinno być naturalnym centrum informacji o wydarzeniach, miejscem, w którym mieszkańcy dowiadują się, co się dzieje, spędzają czas na zajęciach, ale też współtworzą życie kulturalne miasta.
Dlatego kluczowe jest zwiększenie zasięgów, wdrożenie nowoczesnych narzędzi i prowadzenie spójnej, dynamicznej komunikacji. Chcę też, aby każdy, kto tańczy, śpiewa, gra, maluje albo po prostu chce rozwijać swoje pasje, wiedział jedno: w Giżyckim Centrum Kultury drzwi i możliwości są dla niego otwarte.
Gdy spotkamy się za rok, po czym mieszkańcy powinni poznać, że to był dobry czas dla GCK?
Po tym, że GCK będzie „żywą” instytucją, w której ciągle coś się dzieje, nawet w listopadowy wtorek. Poznamy to po liczbie odwiedzin, wzroście frekwencji na wydarzeniach czy po tym, że nasze miasto będzie częściej pojawiać się w mediach społecznościowych jako miejsce kreatywne i fotogeniczne, a przede wszystkim po tym, że mieszkańcy zaczną mówić o GCK: „to moje”, „to fajne miejsce”.
Sukcesem będzie dla mnie poczucie, że staliśmy się reżyserem pięknych wspomnień swoich mieszkańców. A już niedługo zawiśnie u nas hasło, że „GCK to jest twój dom kultury”.
Dziękujemy za poświęcony czas i udzielone odpowiedzi. Życzymy powodzenia w realizacji planów oraz wielu dobrych działań dla Giżycka i lokalnej kultury.
GCK ma być miejscem otwartym i żywym przez cały rok
Z wypowiedzi nowego dyrektora wynika jasno, że Giżyckie Centrum Kultury ma być miejscem bardziej otwartym, lepiej komunikującym swoją ofertę i mocniej obecnym w codziennym życiu mieszkańców. W planach są nie tylko zmiany organizacyjne i promocyjne, ale także nowe pomysły na kino, współpracę z mieszkańcami oraz działania, które mają budować kulturalną energię miasta przez cały rok.
![Piotr Andruszkiewicz nowym dyrektorem GCK. Jakie ma plany dla Giżycka? [WYWIAD]](https://czescgizycko.pl/wp-content/uploads/2026/04/Nowy-dyrektor-Gizyckiego-Centrum-Kultury-Piotr-Andruszkiewicz-2.jpeg)
Piotr Andruszkiewicz zapowiada, że GCK ma być przestrzenią, do której można przyjść nie tylko na konkretne wydarzenie, ale po prostu po to, by tworzyć, spotykać się i rozwijać swoje pasje. Jeśli te zapowiedzi uda się przełożyć na codzienne funkcjonowanie instytucji, mieszkańcy Giżycka mogą rzeczywiście odczuć, że ich dom kultury zaczyna nowy rozdział.

